Smród ptasiego pomiotu niesie się szeroko, a ustawy “odorowej” jak nie było, tak nie ma.

Mieszkańcy Rostarzewa i okolic mogą wkrótce stanąć przed problemem, z którym absolutnie większość z nich nie ma ochoty się mierzyć. Problemem nie nowym dla wielu mieszkańców Polski.

Niedaleko granicy gminy, na terenie gminy Wolsztyn, prywatny przedsiębiorca chciałby zbudować instalację do produkcji nawozu organicznego.

Jeżeli do tego dojdzie, w okolicy Rostarzewa przybędzie kolejne źródło smrodu – obawiają się mieszkańcy. Miejscowość już teraz boryka się z uciążliwym zapachowo sąsiedztwem. Ta sprawa stała się przedmiotem dyskusji podczas sesji Rady Miejskiej i na zebraniu wiejskim.

Wspólnie z panią sołtys Rostarzewa mamy problem, gmina podobno tez została poinformowana. Na terenie Wolsztyna przy granicy Rostarzewa ma powstać instalacja do produkcji nawozu organicznego. Mieszkańcy Rostarzewa są przeciwni, negatywny stosunek do tej budowy motywują tym, że mamy już w dwóch miejscach produkcję, oczywiście nie taką, ale fetor rozchodzi się z jednej strony Rostarzewa, jeśli są odpowiednie wiatry i z drugiej strony Rostarzewa, a teraz się obawiają, że to jeszcze pogorszy sytuację mieszkańców, którzy mieszkają na wsi i to wpłynie na zmniejszenie wartości działek

-powiedziała radna Gabriela Cielecka podczas sesji

Sołtys Rostarzewa powiedziała, że wieś Tłoki i Rostarzewo są przeciwne tej budowie i mają zaplanowane zebranie wiejskie i pyta czy mają napisać do Urzędu Miasta Wolsztyna, że się nie zgadzają, czy podpisy trzeba zbierać. Prosiła, aby pracownik urzędu pomógł im napisać takie pismo.

Burmistrz powiedział, że sytuacja przypomina inwestycję wiatraka, kiedy to sprzeciw wyrażali mieszkańcy Dębska. Burmistrz oddał głos Pawłowi Sobeckiemu – Kierownikowi Wydziału Gospodarki Gminnej, Ochrony Środowiska, Rolnictwa, Leśnictwa i Gospodarki Gruntami, żeby przybliżył sprawę.

Inwestycja ta jest dopiero na samym początku. Został wysłany wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach do burmistrza Wolsztyna. Ze względu na to , że miejsce lokalizacji tej inwestycji jest położone przy granicy z gmina Rakoniewice, burmistrz Wolsztyna przesłał taką informację burmistrzowi Rakoniewic o stanie tej inwestycji. Dokumentacja została wysłana do Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego i do Regionalnego Inspektora Środowiska z prośbą o zaopiniowanie dokumentów przygotowanych przez inwestora. My zostaliśmy poinformowani, ale nie jesteśmy traktowaniu jako strony postępowania. Oczywiście, że proponowałbym, żeby na każdej wiosce zorganizować takie zebrania wiejskie z listą obecności i spisać protokół z tego zebrania i ustalenia tego protokołu przesłać do burmistrza Wolsztyna. Burmistrz Wolsztyna będzie wtedy zobligowany do przesłania tych opinii państwa do Regionalnego Inspektora Ochrony Środowiska i do Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Poznaniu i tam państwa protesty będą rozpatrywane. Największe znaczenie będą miały głosy sąsiadów, czyli osób, które graniczą z gruntami, na których będzie inwestycja. Pan […] będzie przerabiał obornik z indyczników na nawóz na ziemię ogrodniczą itp. Sama technologia może nie jest uciążliwa, odbywa się w zamkniętym pomieszczeniu. Największy smród jest z tego, że ten materiał, który trafi do tego przerobu musi być składowany przy tej hali

-mówił Paweł Sobecki

Problem dotyczy wielu gmin ościennych. Często w mediach lokalnych czytamy o protestach mieszkańców. Jako urzędnicy próbujemy robić, co w naszej mocy zgodnie z obowiązującymi przepisami, żeby nie dopuścić do realizacji takiej inwestycji, na terenie gminy mamy przykłady, że udało się to w niektórych miejscach, natomiast pokutuje wciąż ta sama rzecz – brak w Polsce tzw. ustawy odorowej, nikt się zapachami nie chce zająć[…]

-powiedział burmistrz Gerard Tomiak

 

Wybrane dla Ciebie