Rostarzewo: Orzeł we wręcz niemożliwy sposób wydarł remis

W niedzielę 19 maja br. zawodnicy Orła Rostarzewo w ramach rozgrywek A Klasy grupy 3 podejmowali na własnym boisku zawodników Obry Zbąszyń.

Piłkarze Orła przed niedzielnym spotkaniem zajmowali 13. miejsce w tabeli i każdy zdobyty punkt mógł zadecydować o dalszym być albo nie być w A klasie.

Pierwsza połowa mijała pod lekkie dyktando gości, którzy swoją wyższość udowodnili dopiero w doliczonym czasie gry. W 45. minucie bramkę dla Obry zdobywa Maksymilian Olech i do przerwy jest 0:1.

Po przerwie w grze piłkarze Orła grają zdecydowanie lepiej. Nie wiadomo, co usłyszeli w przerwie, ale najwyraźniej dobrze przyswoili sobie trenerskie wskazówki. To przynosi wyrównanie w 65. minucie, gdy na listę strzelców wpisuje się kapitan zespołu, Adam Górny. Kolejne minuty to coraz lepsza gra gospodarzy, ale brakuje wykończenia akcji. Nadchodzi doliczony czas gry, i kiedy zgromadzeni kibice pogodzili się już z podziałem punktów, w 92. minucie goście przeprowadzają akcję, która daje im drugiego gola. Na listę strzelców wpisuje się Miłosz Suwiczak. Obra prowadzi 2:1, a zdenerwowanie w drużynie gospodarzy sięga zenitu. Mecz toczy się jednak dalej.

W 94. minucie Orzeł wykonuje rzut wolny z okolicy środka boiska. W pole karne Obry udają się wszyscy zawodnicy Orła, łącznie z bramkarzem, a do piłki podchodzi Adam Górny. Kibice, oczekując dobrego dośrodkowania, liczą na to, że któryś z zawodników skieruje piłkę do siatki gości. Tego, co stało się po strzale Górnego, nikt się nie spodziewał, gdyż piłka uderzona przez zawodnika Orła z ponad połowy boiska, bezpośrednio znalazła drogę do bramki, nie dając najmniejszych szans bramkarzowi Obry. Tym samym Orzeł we wręcz niemożliwy sposób wydarł remis, co tylko potwierdza prawdziwość słynnego powiedzenia Kazimierza Górskiego, że dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe.

Darmowa aplikacja na androida. Aktualne informacje i komentarze z PGO24 na Twoim smartfonie.Aplikacja PGO24

Polub PGO24 na Facebooku, aby być na bieżąco!