Rakoniewice na tym zyskały zdecydowanie

Prawie dwa tygodnie minęły od zakończenia Finału Pucharu Europy Unihokeja w Rakoniewicach. Co miasto ma z tego, że gościło taką imprezę? Na to pytanie odpowiedział Jarosław Inda, który kieruje Halą Widowiskowo Sportową w Rakoniewicach.

Rakoniewice zyskały przede wszystkim sportowo –mogąc oglądać unihokej klubowy na najwyższym międzynarodowym poziomie. Rakoniewiczanie jako pierwsi kibice w Polsce mieli możliwość oglądania Finałów Pucharu Europy, nigdy dotąd nie przeprowadzono takiej rangi zawodów unihokejowych w naszym kraju. Nigdy dotąd International Floorball Federation nie zaufało innemu miastu w naszym kraju, powierzając tak ważne wydarzenie w świecie Unihokeja

Spośród spływających opinii wyłania się bardzo pozytywny obraz. Zawodnicy, osoby bezpośrednio zaangażowane i przedstawiciele związkowi na tą chwilę bardzo wysoko oceniają imprezę. Pochwały spływają z Europy. Uczestnicy wypowiadają się w samych superlatywach i myślę, że każdy kto był na hali w tych dniach potrafi ocenić czy to prawda, czy to kurtuazja. A trochę tych osób przebywało. Turniej obserwowały 3454 osoby, co daje bardzo dobrą średnią na mecz. Wymiar marketingowy dla Rakoniewic jest niezaprzeczalny. Dzięki organizacji tego turnieju utwierdziliśmy pozycję miasta na sportowej, unihokejowej mapie Europy. Niejednokrotnie Polska, ale też Rakoniewice burzyły stereotypowy wizerunek naszego kraju, który jeszcze miejscami funkcjonuje w Europie. Zawodnicy byli mile zaskoczeni rozwojem gospodarczym i sportowym naszego kraju, a także gościnnością i przychylnością miejscowych. Wystarczy nadmienić, że 300 zawodników wspomniało w domach 2-3 osobom, to kolejny 1000 dowiedział się o Rakoniewicach i walorach, co w każdym momencie może zaprocentować wzrostem rynku turystycznego regionu. Dzięki takiej imprezie baza hotelowa i gastronomiczna zdecydowanie zyskała. Możemy się również pokazać w Polsce, gdyż przebywali zawodnicy i działacze z różnych części kraju. Oglądali obiekt pod względem możliwości sportowych i socjalnych, a to z kolei będzie procentować latem, kiedy to w tzw. „martwym sezonie” dla tego typu obiektów, po raz drugi z rzędu uda się wynająć halę na obozy sportowe. Dzięki temu zyska i hala i przylegający do hali Zespół Szkolno – Gimnazjalny, w którym zawodnicy mają zapewniony nocleg i wyżywienie.

Jarosław Inda, fot. FPI

Wybrane dla Ciebie