Pewna wygrana Sokoła

W sobotnie, słoneczne popołudnie zespół Sokoła Rakoniewice podejmował na własnym boisku drużynę Warty Sieraków. Zespoły w pierwszej połowie meczu przeprowadziły kilka akcji, ale bez zdobyczy bramkowej dla któregoś z nich do 42 minuty. Wtedy to przysłowiową bramkę do szatni strzelają piłkarze Sokoła. Po zespołowej akcji na listę strzelców wpisuje się Oskar Wajs i Sokół prowadzi w spotkaniu 1:0. Do gwizdka kończącego pierwszą połowę wynik spotkania nie uległ zmianie i Sokół schodził do szatni, prowadząc 1:0.

Drugą połowę od mocnego uderzenia rozpoczyna Sokół, podwyższając w 47 minucie na 2:0 po strzale Adriana Gracza, który po znakomitym podaniu nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem Warty. Kibice zgromadzeni na trybunach nie skończyli analizować sytuacji, po której Sokół prowadził 2:0, a po faulu w polu karnym na Oskarze Wajsie sędzia pokazuje na punkt jedenastego metra. Do rzutu karnego podchodzi Aleksy Szczygieł i ku uciesze zgromadzonych kibiców podwyższa rezultat na 3:0 dla Sokoła. Prowadząc 3:0 w szeregi rakoniewiczan, wkradło się rozluźnienie, które w 60 minucie mogło przynieść bramkę dla przyjezdnych. Tylko znakomita obrona bramkarza Sokoła Mateusza Prusaka piłki zmierzającej do bramki, uchroniła Sokół przed utratą gola.

Niestety pięć minut później golkiper rakoniewickiej drużyny był już bezradny i w 65 minucie goście zdobywają bramkę na 3:1. Strata bramki obudziła piłkarzy Sokoła, gdyż w pamięci mają mecze, które prowadząc różnicą 2 bramek przegrywali. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo w 73 minucie po rzucie wolnym na listę strzelców po raz drugi wpisał się Adrian Gracz, dając tym samym Sokołowi prowadzenie 4:1. Adrian Gracz mógł zaliczyć klasycznego hattrika, lecz do dość kuriozalnej sytuacji doszło w 82 minucie. W sytuacji sam na sam słysząc krzyki, że na boisku po zderzeniu leżą zawodnicy -zatrzymał akcję, myśląc, że sędzia przerwał grę. Niestety nic takiego nie miało miejsca i sędzia pokazał grać dalej, ale na przeprowadzenie skutecznej akcji było już za późno, gdyż bramkarz gości skrócił kąt, uniemożliwiając tym samym skuteczne zamknięcie gry. Pomimo tego Sokół wygrał zasłużenie po dobrym meczu 4:1. Niestety na pochwały nie zasłużyli sędziowie, którzy niejednokrotnie nie nadążali za grą i podejmowali niezrozumiałe decyzje.

Skład Sokoła: Prusak, Flieger, Darcz, Bimkiewicz, Sczygieł, Tomiak, Starosta, Kaczmarek, Wajs, Gracz, Nowacki, Dembowiak, Hajder, Mikołajczak, Mikołajczyk, Rubinowski, Szymański, Moszka.

 

Wybrane dla Ciebie