Kto napadł na Polskę w 1920 roku?

Biuro propagandy wewnętrznej przy Prezydium Rady ministrów wydało w dn.16 IX 1920 roku ulotkę zatytułowaną „ Bolszewicy w Płocku” mówiącą o „urzędowo stwierdzonych wiadomościach o rządach i okrucieństwach bolszewickich w powiecie płockim i mieście Płocku” o następującej treści: „ W kilka dni po wyparciu bolszewików, dnia 28 sierpnia 1920 przybyli do Płocka prezes ministrów p. Wincenty Witos i minister spraw wewnętrznych p. Leopold Skulski, którzy przyjęli delegacye mieszkańców miasta i powiatu. Stwierdzono: Bolszewicy gospodarowali w powiecie płockim dni 10. Bolszewiccy żołnierze mieli cztery hasła, któremi się kierowali w swojej gospodarce: domagali się wszędzie złota, pieniędzy, wódki i dziewcząt. Ponadto rabowali bezwzględnie konie, wozy, ubrania, bieliznę i buty. Dopuszczali się wszędzie okrucieństwa; gwałcili kobiety, dziewczęta, a nawet nieletnie dzieci; ofiary swej dzikości niejednokrotnie zamęczali wśród wyrafinowanych tortur. Starsze, nawet chore kobiety okrutnie bili. Ohydnie postępowali z duchowieństwem. Na księżach wymuszali oddawanie dobytku przez wkładanie im rewolwerów lub sztyletów do ust itd. Z powiatu zabrali ogółem około połowy koni, tak, że podcięli zupełnie rolnictwo, zabrali mianowicie 4000 koni, około 1000 sztuk bydła, blisko 1000 sztuk trzody chlewnej, około 1300 wozów, prawie 8000 kompletów uprzęży oraz około 10000 centnarów zboża. W samym Płocku byli bolszewicy zaledwie dobę. Zajęli dzielnicę najuboższą. Zrabowali ludność, nawet najuboższą, doszczętnie. Jedną sanitariuszkę porąbali, druga dogorywa w szpitalu. Szesnastu rannych żołnierzy wywlekli ze szpitala i w bestialski sposób dobili. Nasi żołnierze, aczkolwiek liczebnie słabsi, bili się niesłychanie dzielnie i ostatecznie bolszewików odparli. Straty nasze były jednak stosunkowo duże. Poległo ok. 200 żołnierzy oraz kilkanaście osób cywilnych, gdyż ludność miasta brała w obronie bardzo żywy udział.”

Grafiki pochodzą ze zbiorów Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie

Wybrane dla Ciebie