Co dalej z Sokołem Rakoniewice?

W sobotę (05.11) Sokół Rakoniewice w przedostatnim meczu rundy, a zarazem ostatnim meczu przed własną publicznością, podejmował lidera rozgrywek zespół Orły Pniewy.

Sytuacja kadrowa Sokoła jest tragiczna, a świadczyć o tym może walkower w ostatnim meczu z drużyną Płomienia Przyprostynia, na który Sokół nie pojechał.

Pierwsza połowa bardzo wyrównana, oba zespoły przeprowadzają akcje, lecz w żadnej z przeprowadzonych akcji piłka nie znajduje drogi do bramki. Pierwsza połowa kończy się bezbramkowym remisem.

Obraz gry na początku drugiej części spotkania nie ulega zmianie aż do 65 minuty spotkania, kiedy to sędzia dyktuje bardzo kontrowersyjny rzut karny dla drużyny gości. Ewidentnie było widać, że obrońca Sokoła trafia w piłkę, lecz sędzia był innego zdania i od decyzji nie było odwrotu. Zawodnik Orłów Pniewy pewnie pokonał Borowczaka i tym samym goście wyszli na prowadzenie 1:0. Po stracie bramki gra się zaostrzyła, a sędzia meczu troszeczkę się pogubił, co miało odzwierciedlenie w kolejnych błędnych decyzjach. Kibice zgromadzeni na stadionie w Rakoniewicach nie kryli zdenerwowania na taką, a nie inną pracę trójki sędziowskiej.

Stracona bramka wpłynęła negatywnie na grę miejscowych, którzy nie potrafiąc strzelić wyrównującej bramki, popełnili kilka błędów w obronie, co skutecznie wykorzystali przyjezdni, strzelając jeszcze trzy bramki i wygrywając ostatecznie z Sokołem 4:0.

Niemoc strzelecka Sokoła trwa nadal, a licznik strzelonych bramek (4) ani drgnie. Sokół z dorobkiem 5 punktów zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Na ostatni mecz w rundzie rakoniewiczanie udadzą się 12 listopada do Kamieńca na mecz z SSG Kamieniec.

Wybrane dla Ciebie